Utkaj mi pamięć z muślinu,
na te pragnienia co w skrytości maluję,
gdy świata dość a sen nie chce przyjść.
Omdlewam w lubieżnym przegięciu
z urywanym oddechem wpijam palce,drżąc,
pełna ciebie, nie oswojona łaszę się
zachłannie wyciągając ręce
zagarniam na własność twoją wzajemność.
Patrz, w tobie potrafię czuć się bezpiecznie
w ramionach przystani
gdzie tylko burze szalonych zmysłów
mogą przynieść błogi spokój
Lecz nie pragnij dawać schronienia
w tajnych szufladkach
nie mam złudzenia stałości
która znika gdy chłodny rodzi się świt
skurcz w głębi kobiecości
czułą nutką rozedrgał przestrzeń
gdy mówisz do mnie
wciąż chcę cię jeszcze.
sobota, 8 września 2007
Rózowe okulary.
Autor:
Feniks
o
13:43
Linki do tego posta
piątek, 7 września 2007
Melancholie...
Jak to dobrze że rozumiesz
ciągły ten głód i potrzebę
by być coraz bliżej ciepła
którym jak magnes przyciągasz
Twych pieszczot bezwstydnie żądam
namiętności czule szukając palcami i patrzę
jak ust miękkość drży spragniona pocałunku
dając mi pewność że nie mniej pragniesz
Bez obawy oddaj ciało w me ręce
dzisiejszej nocy przybędę najzwyczajniej
by tęsknotę której nie umiem powstrzymać
pić z ciebie jak szampan i odurzona omdlewać
Autor:
Feniks
o
15:38
Linki do tego posta
czwartek, 6 września 2007
Uśmiech

Rzucasz mi uśmiech w oczy
wdzięcząc się, przychodzisz,
zabierasz niepokojów zalążki
Nasze słowa do siebie
w skrytości się garną
obrosłe nadmiarem czułości
Przepraszam że znowu piszę
to głupie ale przyznam
muszę pisać o tym czego nie wiem
wtedy uświadamiam sobie
jaka jestem śmieszna
Nie zamykaj oczu, proszę
tego piękna nie odbieraj
dla ciebie to mały drobiażdżek
dla mnie motyli dotyk
Bez pozwolenia więc uplotę
marzenia z melancholii, czy podłe?
twój uśmiech wykorzystam
i białym wierszem oddam w dwójnasób
Autor:
Feniks
o
02:38
Linki do tego posta
środa, 5 września 2007
niedziela, 2 września 2007
Wieczorne słowa
Zwyczajne w swej prostocie i znaczeniu, tak błogie dają ukojenie zmęczonym zmysłom.Takich słów mi potrzeba, jak powietrza, jak codziennego chleba.
Z Ciebie biorę siłę by móc każdego dnia, patrząc przed siebie uświadamiać tę niezmienną prawdę, że wszystko się zmienia.Każda z minionych chwil przybliża cel, smutek zamieniając w radosny śmiech. Oczekiwanie tym słodsze im nagroda bardziej upragniona.
Jak zakładka chowam się w Tobie Z między wersów zbierając jesiennie rumieńce. Dzwonki echa uśpione na złotych strunach. Nie pytaj proszę dlaczego. Nie znam odpowiedzi.
Autor:
Feniks
o
12:11
Linki do tego posta















