Pasek wideo

Loading...

sobota, 25 sierpnia 2007

Smak wieczoru


Za wszystkie słowa
Jedno spojrzenie


Czekam, wciąż czekam.
Na noc, na sen.
We śnie przyjdziesz i obejmiesz.
Niosąc kojący spokój.

Ciepło głodnych spojrzeń.
Dłoni wyciągniętych na przekór przeciwnościom.
Zawsze tuż obok kiedy potrzebuję uśmiechu.

Czekam, niecierpliwie.
Gubiąc ścieżki przeznaczeń.
Własną drogę buduję z marzeń.

W ciszy wieczoru tkając mgielną poświatę.
I nic nie ma znaczenia.
Gdy jesteś.

Woda























Zółte róże z miejskiego klombu





































czwartek, 23 sierpnia 2007

Nocne zasłuchanie.


Kolejna noc, mija niepostrzeżenie.
Czas absurdalnie biegnąc do przodu wciąż cofa
wskazówki jakby przez przekorę

To błogosławione chwile tęsknoty.
W takie noce pachną najpiękniej
odurzając zmysły jak narkotyk.

I mało mi ich i pragnę coraz więcej,
coraz goręcej tulić je i pielęgnować
aby nigdy nie przeminęły.

Ach strach się bać. Co się stanie
kiedy wstanie kolejny świt.
wydzierając błogość z serca siłą.






środa, 22 sierpnia 2007

Tak cicho i pusto, zrobiło się nagle, nieoczekiwanie.


I za czym tak, nieustannie, mimowolnie...
nieokreślona żadnym celem.
Tłoczy się tuż pod skórą i wygląda na świat
zamkniętymi oczami.
Piętrzy czas w niewidzialne ściany.
Czeka, skondensowana , lepka.
Ale na co?
Gdzieś głęboko w sobie chowam słowa,
których znaczenia chcę pojąć i zrozumieć,

choć wydawałoby się , że ich wymowa jest jasna.
Przekonałam się nie raz jak wielką mają siłę sprawczą.
Budującą i destrukcyjną, a jednocześnie
nie znaczą nic,
..ot pył na wietrze.

Tyle we mnie słów, chciałabym móc je wypowiedzieć,
napisać
, ale już nie wiem jak.
Każde z nich wydaje się tak banalne,

nie na miejscu i nie w porę. Pozostało mi tylko milczenie, zwiastujące
nadchodzącą pustkę.

Słowa, których nie ma komu ofiarować.
Melancholia odwiedza mnie coraz częściej.
Przez chwilę wydawało się że rozbłysło światło w ciemności,
więc biegłam ku temu światłu, czystemu, ciepłemu, przyjaznemu.
Ale kiedy się zbliżyłam, znikło tak po prostu, zabierając ze sobą resztkę nadziei.
Chcę, pragnę by to światło powróciło.

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Moje fotografie





Smutno

Gdziekolwiek jestem. Cokolwiek robię. O czymkolwiek myślę.Jest tylko pustka. Smutek bywa uszlachetniający.Najczęściej jednak działa destrukcyjnie. Rozbija z mozołem budowane ściany. Choć tak bardzo pragnę skryć się przed siłą i okolicznościami które dręczą umysł. Cisza zamiast nieść ukojenie, rozdrapuje rany.

Przywołując wspomnienia ze zdwojoną siłą.Czas płynie a tęsknota rozrasta się winnym krzewem i wydaje dorodne słodko-gorzkie owoce teraźniejszości uwikłanej w nitki przeszłych dni.
Nie wiedziałam, nie miałam pojęcia że można tak...... To milczenie. Wchłania całe światło jak czarna dziura. Połyka wszelką nadzieję na kolejny, piękny świt. Którego oczekuję z drżeniem.

niedziela, 19 sierpnia 2007

Witam serdecznie potencjalnych podróżników


Melancholia

Coraz częściej ogarnia i zaciska tak, że brakuje tchu.
Nie chcę jej a jednocześnie niewytłumaczalnie pragnę.
Tęsknotę czuję w sobie tak silną, lecz nie wiem za czym,
za kim jest ta tęsknota.
A może nie chcę wiedzieć by w całej pełni

nie odczuć pustki, której niczym nie zdołam zapełnić.

Myśli przemierzają bezkresne przestrzenie największego z wszechświatów, tego w nas samych.
Czymże jest kosmos
wobec potęgi i siły wewnętrznej
naszego umysłu.
Duszy , serca, wiary i nadziei wreszcie.

Tak tęsknię za możliwością materializacji myśli.
Móc sprawiać radość tym których kocham.
Cieszyć się ich szczęściem.