Pasek wideo

Loading...

poniedziałek, 10 września 2007

Znaki....


Na rozdrożach westchnień
nie ma drogowskazów i map
by w słotną pogodę
znaleźć cichy wędrowny sen.

Zaplotę firanki w rudy deszcz.
groźny pomruk zmieniając
w miarowy takt
aż w ustach rozkwitnie
radosny śmiech

Zaczekam, aż drogę wskażesz mi sam.
Kołysząc wierzby, wietrze.