Pasek wideo

Loading...

piątek, 7 września 2007

Melancholie...

Jak to dobrze że rozumiesz
ciągły ten głód i potrzebę
by być coraz bliżej ciepła
którym jak magnes przyciągasz

Twych pieszczot bezwstydnie żądam
namiętności czule szukając palcami i patrzę
jak ust miękkość drży spragniona pocałunku
dając mi pewność że nie mniej pragniesz

B
ez obawy oddaj ciało w me ręce
dzisiejszej nocy przybędę najzwyczajniej
by tęsknotę której nie umiem powstrzymać
pić z ciebie jak szampan i odurzona omdlewać