Melancholia
Coraz częściej ogarnia i zaciska tak, że brakuje tchu.
Nie chcę jej a jednocześnie niewytłumaczalnie pragnę.
Tęsknotę czuję w sobie tak silną, lecz nie wiem za czym,
za kim jest ta tęsknota.
A może nie chcę wiedzieć by w całej pełni
nie odczuć pustki, której niczym nie zdołam zapełnić.
Myśli przemierzają bezkresne przestrzenie największego z wszechświatów, tego w nas samych.
Czymże jest kosmos wobec potęgi i siły wewnętrznej
naszego umysłu. Duszy , serca, wiary i nadziei wreszcie.
Tak tęsknię za możliwością materializacji myśli.
Móc sprawiać radość tym których kocham.
Cieszyć się ich szczęściem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz