Zawsze obecna.
Spokoju ciszą rozgrzewa
kryształki lodu w oku uśpione.
Jak słońce rozprasza każdą ciemność.
Otulam nią tęsknotę i już się nie boję.
Niech już przybędzie.
Zabierze tam gdzie wszystko jest piękne
możliwe i proste.
czwartek, 30 sierpnia 2007
Jedna myśl
Autor:
Feniks
o
16:02