Jest we mnie gorące pragnienie,
niewinne, naiwne i takie pełne wiary,
które buduje mosty ponad rzeczywistością,
pełne cudownej nadziei, że wreszcie.
Jest młodość jeszcze młoda,
nienasycona, popędliwa i taka
wciąż uparta, nieuchwytna
jak w okresie dojrzewania.
Z piasku buduję zamki, wymyślone,
znów tracę czas i siebie daję
bez ograniczeń, bez skargi, idąc
drogą migocącą światłami wyobraźni.
Już wiem czym jest niebo, ale wciąż
do niego za daleko i marzę nieustannie
o tym najcichszym z miejsc, by w nim
skonać zapatrzeniem w błękit.
Znajdując swój ponad-wymiarowy, maleńki,
najmniejszy kąt tylko dla siebie,
tęskniąc za pokarmem dla duszy,
za dotykiem czułym, odrobiną szczerej tkliwości,
Innego szczęścia mi nie trzeba,
inne w mej głowie się nie mieści,
tylko bądź, latarnią w mroku
co wyznaczy kurs we mgle.
http://www.zespressocafe.com/shop/?lnkrf=HBzYD
http://www.dizzler.com/member/home









